wtorek, 23 sierpnia 2011

23.08

Dziś wreszcie zebrałam sie i przeszłam sie do Frankfurtu żeby w końcu coś wam tutaj zaprezentować. Mimo burzy, mimo deszczu, mimo skwaru poszłyśmy z A. na Kaufland - jest tam całkiem przyjemny parking na dachu, który ciągle stoi pusty więc nadaje się do robienia zdjęć. Sukienka to kolejny wynalazek z szafy mojej mamy- zanim stała się tą sukienką była długa mniej więcej za połowe łydki i z rozporkiem - taka kiecka z lat 90. do tego bez szału - czarne koturny i wspomniany notke wczesniej krzyż-kastet z glovestara. do tego mam jeszcze taki srebrny pierścionek przypominający sprężyne na kciuk, ale na zdjęciach właściwie i tak go nie widać. końcówkę wakacji uważam za oficjalnie otwartą, więc staram sie wycisnąć z niej co się da (czyt. robienie domówki w piątek!)
xoxo





6 komentarzy:

  1. przepiękna sukienka! Świetne włosy < 33 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowicie wyglądasz! Sukienka piękna fajnie, że odkryłaś swoje bardzo zgrabne nogi;)
    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  3. jestes taka ladna<3 i masz piekna figure! swietnie wygladasz w tej sukience

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje bardzo! bede tu wpadac ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, swietnie! <3 masz urode modelki ;)

    OdpowiedzUsuń