niedziela, 16 października 2011

16.10

siedze w domu od środy i nadal nie znalazłam czasu na cokolwiek. a nowe koszule wpadły, a to nowe buty się pojawiły, i długa narzutka też. w przyszły weekend bardziej sie postaram, dziś spędzam wieczór z biologią.
w czwartek byłam w Warszawie, całą drogę zawracałam sobie głowe myślami 'dostane, nie dostane. dostane, nie dostane', ale w ostateczności dostałam wize!! bilety kupione, 1 lutego 2012 kierunek Berlin Airport -> przesiadka w Dusseldorfie i kolejny punkt podróży -> New York, Newark Liberty International <3 jaram się tym jak głupia od czwartku i już nie mogę sie doczekać, a jeszcze tyle po drodze (święta, sylwester, połowinki, studiniówka) i przed samymi urodzinami w drogę
dziś tak bardzo na szybko, jedno zdjęcie z wczorajszego wieczoru, nowa koszula o bardzo fajnym kroju (na zdjeciu w sumie widac tylko jej deseń) bo ma ciekawe ramiona, i w dość indiańskie klimaty, znalazłam ją w sh = 4 zł
i wstawie ze 2 zdjęcia robione na garażach wczoraj, koturny allegro, marynarka h&m , wstawiam jej osobne zdjęcie po przerobieniu, bo nie pamiętam czy już tu było? bo koszulka z krzyżem już była
xoxo






niedziela, 9 października 2011

9.10

tak bardzo chciałabym napisać chociaż notke, dwie tygodniowo , ale gdy jestem w internacie totalnie nie mam możliwości ani czasu przygotowania niczego, właściwie nawet w dni wolne ciężko się zorganizować i coś zrobić, dlatego taki tu zastój.
w tym tygodniu zapowiada sie całkiem nieźle, dzień nauczyciela zapewnia mi długi weekend co potencjalnie powinno być odpoczynkiem , ale nie.. w środe zapowiada się całonocna jazda do Warszawy, ale dowiem się wkońcu czy wiza jest - czy jej nie będzie. no i to jednak wyjazd do Warszawy :) późną porą w czwartek powrót i jeszcze niewiadomo, ale zapowiada się piątkowy Berlin i powrót w sobotę, jak dobrze, że do Berlina mam jakieś półtorej godzinki samochodem, tak więc w weekend albo po nim możecie spodziewać się nowej notki lub dwóch
dzisiejsze popołudnie dość owocne, złapała nas z A. zajawka na cykanie zdjęć w naszym mieście w różnych ciekawych miejscach, które właściwie dla nas mają większe znaczenie. na zdjęciach przy okazji spodnie z NY kupione jeszcze w wakacje , buty z F&F najwygodniejsze jakie mam a mam dość chwilowo męczenia się w jakichkolwiek koturnach czy oficerkach , więc set na dziś raczej na luźne, chłodniejsze , jesienne popołudnie. jestem zmuszona przez moje zatoki do noszenia czapki, ale wole to niż punkcję. mimo fajnego słońca ręce skostniałe od zimna - jesień przyszła już ostatecznie.
plus gratis z naszego piątkowego spaceru po kochanym lesie