piątek, 3 lutego 2012

03.02 some pics from Abingdon

3 dzień w Abingdon. Uśmiecham się słysząc wieści o śniegu i mrozach w Polsce, grzejąc się na słoneczku. Mimo tego, ze czasami zawieje dość chłodny wiatr, temp. dochodzi na słońcu do 72 st. Fahrenheita ( ok. 17 Celsjusza ) więc biegam sobie w letniej kurtce ( swoją drogą, nowej, kupionej tutaj, ale to za chwilę ) po decku czy po okolicy. Dzisiaj byłam na małym spacerze, małym, bo nie ma tutaj gdzie chodzić, poza tym WSZYSTKIE domki są niemal identyczne, więc wole nie zapuszczać się w dalsze tereny, bo boję się, że nie trafię ^^ swoją drogą super uczucie chodzić po takim niemalże filmowym osiedlu
wczoraj byłyśmy na małym shoppingu, zaopatrzyłam się w buty w KOHL's, konkretnie Candie's takie indiańskie frędzlowate, cieplutkie :) tam kupiłam jeszcze koszulkę, w sumie ma większe znaczenie jako pamiątka, bo to koszulka kibicowska (jest takie słowo?) jakiejś drużyny z Marylandu hehe
właściwie w KOHL's to wszystko, bo miałam problem z rozmiarami, jak znalazłam coś ciekawego, to albo leżało źle, albo nie było mojego rozmiaru.. potem pojechałyśmy na potencjalnie spożywcze zakupy do Walmartu, ale ku mojego zaskoczeniu kupiłam tam coś czego szukałam już od dość dawna w okazyjnej cenie - mianowicie futerkową, panterkową kurtkę! przy okazji kupiłam też czapki, które chciałam kupić wcześniej w niemieckich New Yorkerze, ale cieszę się, że nie kupiłam, bo tutaj ( jak większość rzeczy ) bardzo mało kosztowały
wstawiam teraz trochę zdjęć osiedla na którym "mieszkam" i co tam się jeszcze nawinie
xoxo





















1 komentarz: