czwartek, 2 lutego 2012

2.02 USA part 1 !

dzisiaj 6:00 kierunek Berlin! calkiem szybko nam poszło z odprawą etc., zaliczyliśmy jeszcze śniadanko w Burger Kingu i o 10:20 pierwszy lot do Dusseldorfu. Trochę lot się opóźnił, ale ostatecznie zdążyliśmy na samolot do Newarku. To troche dziwne, wylecieć o 12:00, lecieć 8 h i przylecieć o 14.. dobra wydłuża się o 6 h dzisiaj, ale nie jest źle. w sumie w najbliższym czasie myślę, że charakter bloga trochę się zmieni, bo zamiast stałych, suchych zdjęć zestawów, chce pokazać wam USA moimi oczami (sama uwielbiam czytać i oglądać przede wszystkim bloggerek ze Stanów). 5 tygodni to może nie tak dużo, ale po jednym dniu stwierdzam, że różnica ogromna pod każdym względem, np. w Polsce męczą was mrozy -15, ja w momencie gdy wyszłam z lotniska przywitało mnie piękne słońce i +17 st. Celsjusza ( 64 Fahrenheita dokładnie :) ), nawet Nestea jest tutaj słodsze ( o zgrozo, nienawidze cukru!) 
na dziś wstawiam tylko pare zdjęc z dzisiejszych podróży, bo z Newarku do Abingdon musieliśmy w sumie przejechać jeszcze 2 Stany 









3 komentarze:

  1. zazdroszczę +17 stopni! jestem bardzo ciekawa tego, co będziesz tu teraz prezentować :) świetnie wyglądasz. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń