niedziela, 24 lutego 2013

Haircut!

W życiu każdej dziewczyny prędzej czy później przychodzi moment, że fanatycznie zapuszcza włosy. Cóż, u mnie ten moment zdecydowanie skończył się jakiś czas temu i starałam się po prostu o nie dbać. Jednak teraz przyszła pora na coś, na co zbierałam się już kilka miesięcy, a nawet i rok. Tak więc - włosy ścięte do obojczyków, wyrównana długość do grzywki. Jak się czuję? Lekko, świeżo, nic mi się nie plącze wokół całej głowy, wszystko się układa. Nawet nie ma tego żalu, że szkoda długich włosów. Cieszę się, że w końcu się na to zdecydowałam





wtorek, 19 lutego 2013

Sleek Make Up - Au Naturel

Dziś krótko i na temat. Paletka jest pierwszą jaką mam i póki co moje przygody z nią nie są zbyt skomplikowane, jednak jest bardzo uniwersalna - używam jej za równo do powiek jak i do brwi. Au Naturel jak nazwa mówi ma bardzo naturalne kolory - żadnych mocnych kolorów i ostrych brokatów, więc jest idealna na makijaż codzienny. Cienie są bardzo trwałe i przede wszystkim przyjemne w aplikacji - odniosłam wrażenie, że są delikatnie "kremowe" dzięki czemu nie sypią się na cała twarz przy nakładaniu ich. Zdecydowanie jest to jeden z urodzinowych prezentów, z którego jestem najbardziej zadowolona!




niedziela, 17 lutego 2013

Rihanna for River Island

Wczoraj w Londynie została zaprezentowana nowa kolekcja sklepu River Island, którą zaprojektowała Rihanna. Pokaz można było obejrzeć live na fanpage'u RI na facebooku, więc postanowiłam włączyć. Spodziewałam się klasycznego wybiegu, ale sceneria była zrobiona z jakiś konstrukcji, co wyglądało dość nowocześnie i ciekawie. Cały pokaz odbywał się przy dobrej muzyce a jeśli chodzi o same prezentowane ubrania.. bardzo w stylu Rihanny i bardzo mi się podobały. Aż przykro, że raczej nie mam dostępu do RI, więc nie spodziewam się, aby coś wpadło w moje ręce. Jednak będę szukać podobnych rzeczy w sklepach, które mam pod ręką. Kilka zdjęć z wczorajszego show a ja w przyszłym tygodniu prawdopodobnie wspomnę o nowej paletce do makijażu - Sleek Au Naturel




Rihanna wyglądała cudownie!


środa, 13 lutego 2013

Tangle Teezer ?

Zimo, skończ się! Mam już dość szalika obwiązanego wokół całej głowy, który podrażnia mi brodę, grubej kurtki w której wyglądam jak snowboardzista ( ale jest mi w niej tak ciepło jak w niczym innej ) i tego śniegu.
Wracając jednak do tematu dzisiejszego posta. Tangle Teezer nie jest nowym odkryciem - Na blogach, forach, wszędzie wszyscy wychwalają tę szczotkę wyglądającą jak mydelniczka. Rozczesze każde włosy, wygładza jak nic, nie szarpie włosów i długo można tak jeszcze wymieniać. Tyle bardzo dobrych opinii sprawiło, że i ja zaczęłam myśleć o tej szczotce tym bardziej, że mam ją dostępną stacjonarnie w drogerii DM i nie natnę się na podróbkę na allegro. Ale 15€ za mały kawałek plastiku.. Nie przekonywało mnie to. Skorzystałam jednak z urodzin i poprosiłam o nią moje kochane dziewczyny. I tak trafiła do moich rąk.



Może to kwestia tego, że nie wydałam na nią swoich pieniędzy sprawiła, że oceniłam ją raczej dość obiektywnie. Pierwsze wrażenie? Szkoda, że nie było różowego koloru :) A tak na poważnie, myślałam, że te "kolce" będą dłuższe i przede wszystkim bardziej giętkie. Pierwsza próba.. włosy czesze się normalnie, a nawet przy końcach jest większy problem z rozczesaniem i rozczesywanie trwa dłużej. Może to kwestia włosów, i jednak ta szczotka nie nadaje się do włosów grubych, długich i plączących się przy końcach - czyli takich jak moje. Nie mam pojęcia. Jedyny plus jaki zauważyłam, to faktycznie wygładza włosy, jak już się uda je rozczesać. Ale szczerze? Według mnie, lepiej dołożyć do tych 60 zł trochę więcej i kupić dobrą, profesjonalną szczotkę jak komuś tak zależy na porządnej szczotce, bo ja za ten kawałek plasticzku nie dałabym tyle. Ciesze się, że zostawiłam sobie na wszelki wypadek moją starą, dobrą, rossmannowska szczotkę za 9.99. Na pewno nie pójdzie w odstawkę. Ale tez nie mówię, że nie będę używać TT - jest bardzo poręczny, idealny do torebki czy plecaka. U mnie w domu znalazł również inne zastosowanie..


To by było na tyle, jeśli chodzi o moje wrażenia na temat tej szczotki. Mam nadzieję, że jej fanatycy mnie nie zabiją :)
xoxo

poniedziałek, 11 lutego 2013

Birthday!

18-tka w Stanach.. już rok minął od mojego pobytu tam. To przykre trochę, bo chciałabym tam bardzo wrócić, a wątpię żeby kiedyś miało się to udać. Pozostaje dalej marzyć
Urodziny to kolejny dzień po Halloween i Świętach Bożego Narodzenia, który bardzo lubię ( haha póki co ) a co dostałam w tym roku? Jeśli chodzi o urodziny, to nie lubię niespodzianek - wolę konkretnie uprzedzić, co chciałabym dostać/ co jest mi potrzebne / co nie jest mi potrzebne, ale fajnie byłoby mieć. Tak więc z tych bardziej potrzebnych - torba. Pojemna torba to coś, co będzie idealne na co dzień, bo ile można chodzić w panterkowym plecaku? Tutaj z pomocą przyszło mi ( albo mojemu chłopakowi, który kupował mi ten prezent ) Mango. Przy okazji w tym samym sklepie zamówiłam marszczoną bluzkę z baskinką, niestety na zdjęciach wygląda jakby była jakaś granatowa, a w rzeczywistości jest czarna.
Zdecydowanie jedną z rzeczy, która nie była mi koniecznie potrzebna ale fajnie byłoby ją mieć jest sławna szczotka do włosów Tangle Teezer. Czesanie to coś, czego nienawidzę robić i staram się to sobie jak najbardziej ułatwić a szczotka ta miała rozwiązać wszystkie problemy. Naczytałam się recenzji i stwierdziłam, że urodziny to idealna okazja. Ale może więcej o tej szczotce w innym poście.
No.. buty, komin i nowe legginsy do ćwiczeń sprawiłam sobie sama, ale można to podciągnąć pod urodzinowy prezent.
Wkrótce w moje ręce wpadnie jeszcze jedna rzecz na którą czekam ( paletka Sleek Au Naturel ), ale to również w innym poście!
xoxo









czwartek, 7 lutego 2013

New In / Cosmetics

Dzisiaj drobne new in, ale inne niż zazwyczaj, bo dzisiaj tylko kosmetyki. Coś nowego.

To może od najgorszego..
Rimmel, Podkład Wake me up. Co mogę powiedzieć o tym podkładzie.. Kusił od dawna, ale dopiero promocja -40% ostatecznie skłoniła mnie do kupna. Cieszę się, że nie kupiłam go w regularnej cenie, bo to niestety mój wielki zawód. Podkład miał rozświetlać cerę, ukrywać to i owo.. i ogólnie robi to, ale przez pierwszą godzinę, górę dwie. Jest bardzo mało wytrzymały, raczej średnio kryje i bardzo mało matuje. Jednak wygodnie się go aplikuje, tyle dobrego. Niestety, gdy go wykończę prawdopodobnie nie spotkamy się ponownie.
Reszta już tylko lepiej :)
Rimmel, Puder Stay Matte nie pojawia się u mnie pierwszy raz. Kupiłam go będąc jeszcze w Stanach i bardzo mi się spodobał - trwały, fajnie matuje, wydajny, ogólnie przyjemny puder. Jednak w Polsce jego cena jest trochę wyższa, ale ten akurat dostałam od przyjaciółki ;)
Tusz z Wibo to naprawdę fajne odkrycie. Tuszy do rzęs miałam już X sztuk różnych firm, różnych cen, jednak nie spodziewałam się, że to czego szukam znajdę za 9,60 w Rossmannie! I to z "włochatą" szczotą, gdy ja raczej preferuję te silikonowe grzebyczki. Wydłuża, pogrubia i przede wszystkim - dosłownie cały dzień na rzęsach, a nie wszędzie wokół. 
Szminkę z Catrice poleciła mi przyjaciółka i jak zwykle trafiła w sedno ( ona bardzo rzadko się myli haha ). Od dawna próbowałam się przekonać do fuksjowej szminki i ostatecznie kupiłam tę. Co prawda, nie używam jej codziennie, ale czeka na specjalnie okazje ( np jutro :)). Ma bardzo mocny, wyraźny kolor i jest trwała. A to dobrze, bo z reguły szminka powinna być na ustach, a nie wszędzie poza nimi :P


Dzisiaj to byłoby wszystko. Już niedługo urodzinowe atrakcje!
xoxo

wtorek, 5 lutego 2013

Prom night!

No i również ja mam już za sobą studniówkę. Szczerze mówiąc niespecjalnie "czciłam" ten dzień, a odechciało mi się wszystkiego po powrocie od fryzjera ( ostatecznie jak widzicie moja fryzura nie była zbyt finezyjna, ale może to i dobrze ). Załamana spięłam resztki grzywki a resztę zostawiłam, bo nie chciało mi się już nawet myśleć o tych włosach. Jeśli chodzi o mój ubiór.. jak widzicie dość skromny, elegancki i prosty. Czemu sukienka nie jest długa? Nie każdy może sobie pozwolić na długą, przy mojej figurze gruszki wyglądałabym topornie. Do tego klasyczne szpilki bez platformy ( to jednak prawda, że te z platformą są wygodniejsze ), kopertówka i ćwiekowy naszyjnik, żeby nie było zbyt pusto. Ostatecznie to nie ja wymiękłam z powodu bólu stóp tylko mój partner, ale tak to jest jak się nie rozchodzi butów przed całonocną imprezą. I to na tyle!
xoxo

dress - ax paris
handbag - house/diy
heels/necklace - allegro