wtorek, 20 sierpnia 2013

"Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską"

Ewa Chodakowska. Na dźwięk tego nazwiska część osób dostaje mdłości, część ogarnia fala endorfin, a część zastanawia się, kto to jest? O tej postaci nie będę się rozpisywać, bo wystarczy wpisać jej imię i nazwisko w google, ale na wstępie chciałabym się jakoś do tego ustosunkować. Ćwiczenia Ewy lubię i wykonuję (mieszam z ćwiczeniami innych trenerek, albo tym co znajdę w internecie/gazetach sportowych), jednak nie działa na mnie ta cała filozofia endorfin. Po "treningu" czuję zmęczenie, a nie bezwarunkową radośc i spełnienie. Nie działa na mnie motywacyjna mowa, że "możesz wszystko, bo jesteś taka wyjątkowa!!!" (Ty i pół miliona osób, które też to czytają, kupują książki czy płyty z ćwiczeniami).
Przypadkiem słynna książka "Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską" wpadła mi nie dawno w ręce, właściwie wygrałam ją w konkursie organizowanym przez Adidas na jednym z forum. Była to nagroda pocieszenia, wraz z wodą toaletową i żelem pod prysznic z nowej serii. Nie mam nadwagi, a moje życie nie potrzebuje diametralnej zmiany wagi, więc ciężko mi ocenić tę książkę, ale postaram się w miarę obiektywnie przybliżyć sytuację osobom, które myślą o jej zakupie.
Książka podzielona jest na wstęp, 30 dni ( każdy dzień to jadłospis, ćwiczenia oraz miejsce na własne przemyślenia ) oraz strony pokazujące ćwiczenia. Każdy dzień, zaczyna się kilkoma motywującymi zdaniami od Ewy.
Ja właściwie miałam nadzieję, że w książcę znajdę jakieś ciekawe przepisy, bo lubię gotować. Jednak na 30 dni naprawdę "konkretnych" przepisów jest mało. Wg mnie, przepis na kanapkę z kurczakiem (chleb, szynka z kurczaka i salata, wow) czy przepis na jogurt z musli (wsyp do kubka musli, zalej jogurtem) to.. nie przepis.
Ćwiczenia? W książce znajduje się naprawdę sporo różnych ćwiczeń, jednak sporą część z nich znam już ze wszystkich filmów Ewy i mało jest tam nowości. Oprócz tego, Ćwiczenia podzielone są na części i każde ćwiczenie ma przypisany .. nie wiem, numer? Kod? W każdym dniu przy części z ćwiczeniami są podane jedynie kody i ilość powtórzeń. Dla mnie to średnio wygodne, gdy muszę wszystko spisywać albo co chwilę zaglądać do książki, bo nie pamiętam co to za ćwiczenie M08. Jednak, jeśli ktoś lubi ćwiczyć sam (jak czasami ja, włączam interval timer i sama dobieram sobie ćwiczenia) może to ułatwić sprawę w planowaniu "treningów". Jest ich naprawdę dużo (4 grupy ćwiczeń, ponad 30 ćwiczen w każdej) więc ciężko się znudzić.
Ogólnie podsumowując książkę.. Myślę, że jest ona dobra dla ludzi, których czeka duża praca nad sobą, sporo kilogramów do stracenia, a którzy nie wiedzą, jak się do tego zabrać. Każdy dzień rozpisany i zaplanowany, a gdy program 30 dni się skończy, można powtórzyć. Książka jednak przyda się komuś bardziej niż mi, więc jak tylko będe w Polsce oddam ją w potrzebujące ręce.


4 komentarze:

  1. nosz kurcze, a wlasnie wczoraj ja sobie w empiku zamowilam. Szkoda, ze dopiero teraz o tym napisalas haha, no coz. Bede probowac, moze to bedzie dla mnie jakas forma motywacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak:) dla mnie to tez jest troche motywacja, jak juz nie mam weny, pomyslu ani nastroju na cwiczenia, przekartkowanie tej książki czasem pomaga :D

      Usuń
  2. Chętnie przygarnę tą książkę :) Ja chciałam ją kupić, ale nie wiedziałam czy jest warta swojej ceny. A tak jak napisałaś muszę nad sobą sporo popracować. Mogę za książkę dać jakąś kaskę czy wysłać/dać jakiś drobiazg :) Pozdrawiam, Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam Twojego bloga od jakiegoś roku i sama (między innymi dzięki Tobie) postanowiłam zacząć coś pisać :) Obserwuje tutaj i na instagramie :) Co do książki też zastanawiałam się nad kupnem, ale teraz nie jestem taka pewna :)

    OdpowiedzUsuń