wtorek, 10 września 2013

September in Germany

Wrzesień. Nienawidziłam tego miesiąca głównie przez zaczynającą się szkołę, a zarazem uwielbiałam ze względu na zaczynającą się jesień. W tym roku pierwszy raz od tylu lat nie ubrałam białej koszuli, nie wzięłam notesu i długopisu żeby spisać plan i nie poszłam do szkoły. I co dziwne - jest mi z tego powodu smutno, czego nie spodziewałam się. Mimo wszystko, "moje" starsze dziecko w czwartek miało swoje rozpoczęcie i swój pierwszy dzień szkoły. W Niemczech wygląda to bardzo fajnie, głównie ze względu na tradycję, którą jest wręczenie dziecku na szczęście wielkiego "stożka" wypchanego słodyczami i różnymi wspaniałościami. Czasami stożki te są tak duże, że dzieci nie mogą ich unieść, jak i bylo w naszym przypadku, więc to honorowe zadanie przejęłam ja. Schultute, albo Zuckertute jest naprawdę fajnym zywczajem, i jeśli kiedyś będe mieć dzieci i będą szły do szkoły, też im coś takiego sprawię.
Dla mnie die Einschulung bylo również okazją do wystrojenia się i zrobienia makijażu haha, bo mój "dzienny" strój przy zabawie z dziećmi wygląda totalnie inaczej.





4 komentarze:

  1. Jak ja zaczynałam szkołę, to też miałam ten stożek, który u mnie się nazywa "tytą", pewnie ten zwyczaj jest zależny od takiego w jakiej części Polski się mieszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co wiem, to chyba na śląsku też taki zwyczaj jest :D ale u mnie w Lubuskim mimo, ze do Niemiec blisko nie ma czegos takiego

      Usuń
    2. tak dokładnie na śląsku :)

      Usuń
  2. no faktycznie, taaaaak baaardzo przytyłaś :D

    OdpowiedzUsuń