niedziela, 24 listopada 2013

Books

Na początku roku obiecałam sobie, że będe czytać więcej książek. Cóż, pierwsza połowa roku skupiała się zdecydowanie na maturze albo na tym, co będe po niej robić. Jesienią jednak znalazłam czas na książki i tak to wyglądało:

"Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz"
To kolejna książka biograficzna, bo takie najbardziej lubię. Co mogę powiedzieć - dla niektórych biografie są nudne, ale ja uwielbiam prawdziwe historie ludzi, którzy zmieniali świat.

Trylogia Suzanne Collins
Do tych książek w sumie podeszłam z ciekawości. Okazały się świetną trylogią, jednak najbardziej podobała mi się pierwsza część. Gdzieś w środku jestem fanką tego rodzaju książek z fantastycznymi elementami, chociaż nie każde mi się podobają (Hobbit? Zgiń). Mogę tylko napisać, żeby najpiere czytać książki, a dopiero potem oglądać film, który dla mnie szczerze mówiąc był beznadziejny.

Jackie czy Marilyn? Ponadczasowe lekcje stylu
Ta książka była prezentem, tak samo jak biografia Maxa Factora. Przebrnęłam przez nią, ale szczerze mówiąc, nie przepadam za takimi "poradnikowymi" książkami, które wydają mi się być nie wiem.. napisane w dość infantylny sposób.
 Ze zbioru ze zdjęcia została mi już tylko jedna książka do przeczytania. Mam nadzieję, że znajdę chwilę przed świętami, ale powoli zaczynam wpadać w szał przedświąteczny. Starałam się go ograniczać, ale w Niemczech trwa on praktycznie od września.. Cóż, pora najwyższa!


środa, 6 listopada 2013

Love Autumn

Taką jesień jak na tych zdjęciach właśnie kocham. Te kolory, ten klimat. Przykro mi, że październik się już skończył, to jeden z moich ulubionych miesięcy. Nie lubię listopada. Nie lubię brzydkiego przejścia między jesienią a zimą. Pozostaje jednak jakoś go przetrwać, aby później móc cieszyć się czekaniem na święta. I czekaniem na powrót do domu w moim przypadku (miejmy nadzieję, tylko tymczasowy).
Dzisiejsze zdjęcia są dość banalne, ale pokazują w dobrej jakości zdecydowanie moje ulubione rzeczy tej jesieni - must have od lat, czyli koszula w kratę, która teraz jest dosłownie wszędzie, dopasowane jeansy i botki na korku (średnio wygodne, muszę to przyznać po dłuższym użytkowaniu). Co mogę powiedzieć jeszcze.. jest to total H&M look (oprócz torebki).
Ciężko mi powiedzieć, kiedy będe mogła pokazać/napisać coś sensownego, brak czasu, brak możliwości, mam nadzieję, że z początkiem 2014 roku poprawię się. Tak, rok temu mówiłam to samo. Oj.




jeans, boots, shirt - H&M
bag - New Yorker