czwartek, 27 lutego 2014

Lifestyle

Spalając dzisiaj pączki na bieżni przypomniało mi się, że mam bloga. I naprawdę od dawna na nim nic nie robiłam. Zawsze mam jakieś wymówki - będąc jeszcze au pair, nie miałam warunków. Teraz mój dzień wygląda codziennie tak samo - popołudniami (bywa, że późnymi) wracam z pracy, jem, pije kawę i biegnę na siłownie. Wracam wieczorem, i muszę się kłaść, bo rano muszę wcześnie wstać. Od poniedziałku do piątku każdy dzień jest dokładnie tak samo wypełniony (no oprócz dzisiaj, dzisiaj był dodatkowo wypełniony pączkami), z kolei w weekendy staram się to nadrobić - spędzając czas ze wszystkimi i robić wszystko, na co nie miałam czasu w tygodniu. Przez co nie mam czasu ani głowy, do przygotowania żadnego wpisu, zdjęć, czegokolwiek. Chciałabym to zmienić (znów), ale wiem jak to wygląda w praktyce. Zawsze, gdy sobie coś zaplanuję..Wypada coś innego.
Tak więc, ie wiem co jeszcze mogłabym dodać od siebie. Może tradycyjnie już kilka instagramowych zdjęć, przedstawiających powiedzmy mój obecny "lifestyle" (a raczej jego brak).


poniedziałek, 10 lutego 2014

Berlin

W weekend obchodziłam swoje 20-te urodziny. Głównie dlatego ze znajomymi zrobiliśmy sobie jednodniową wizytę w Berlinie. No cóż, kremy 20+, uwaga, nadchodzę!