czwartek, 29 maja 2014

ArtRave: The ARTPOP Ball Tour

Jak tylko jesienią pojawiły się pierwsze zapowiedzi trasy promującej nową płytę Lady Gagi "ARTPOP" (wydana właśnie jesienią), czekałam z niecierpliwością na pierwsze daty i miejsca jeśli chodzi o Europę. Mieszkam przy granicy, do Berlina mam 80-100 km, takiej okazji nie można przepuścić! Niestety, gdy ruszyła sprzedaż w lutym, nie mogłam sobie na to pozwolić, bo dopiero zaczynałam pracę i tak dalej. Gdy jadąc do Berlina przejeżdżałam obok O2 Arena, płakać mi się chciało na myśl, że mnie tam nie będzie.

Dzisiaj, trzymając bilet w rękach, nie mogę uwierzyć, że spełnię swoje kolejne, wielkie marzenie. Ktoś może powiedzieć, że mam mało ambitne marzenia, ale - who cares? Udało mi się kupić bilet w maju, i jadę 09.10. do Berlina na koncert Mother Monster. Jeszcze całkiem do mnie nie dotarło, ale z pewnością zacznę to odczuwać zdecydowanie intensywniej na miesiąc przed samym koncertem. Teraz mogę powiedzieć tylko jedno: NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!!!!






środa, 14 maja 2014

Pasiak.. znów

Jak pisałam wcześniej, moją krótką wizytę w Warszawie podsumowałam krótkimi zakupami. Korzystając z okazji starałam się raczej pochodzić po sklepach, których nie mam u siebie - czyli po wszystkich haha. Tak więc w moje ręce wpadł kolejny pasiak. 
Paski potencjalnie powinny poszerzać, pogrubiać, i ogólnie dziwne rzeczy z sylwetką robić. Ja uwielbiam je nosić na górze, i na dole, pionowo, poziomo. Jest to tak klasyczna i prosta rzecz, z którą można robić wiele rzeczy, zależy od gustu, humoru czy zawartości portfela. Tym razem w moje ręce wpadła idealna, pasiasta sukienka z Zary. No, byłaby idealna, gdyby nie słaby materiał (porwała się tego dnia, gdy ją pierwszy raz założyłam.. ale mama naprawi), ale przeżyję to jakoś. Jej krój wynagradza wszystko - bo chyba nie ma takiej figury, która źle wyglądałaby w dziewczęcej, rozkloszowanej sukience. 
Kupiłam też dość ryzykowną rzecz, o której myślałam od dłuższego czasu. Białe buty w szpic - są tak brzydkie, aż ładne? Tutaj chyba diabeł tkwi w detalach takich jak ostrość szpicu, obcas, wykończenie, bo w przypadku tych butów cienka, oj cienka jest granica między kiczem - a czymś naprawdę dobrze wyglądającym. Ja wybrałam opcję "płaski obcas" bo wiem, że szpilki leżałyby w szafie całe wieki. Jeśli już mam założyć wysokie buty np. do pracy, zdecydowanie preferuję słupki/koturny. 
W każdym razie, w nową sukienkę wystroiłam się na komunie mojej siostry. Pogoda niestety nie sprzyjała mi i każdy mógł tego dnia zobaczyć moją halkę (na szczęście, tylko halkę). Myślę, że mimo wszystko nie wygląda to tak źle.






sobota, 10 maja 2014

Przygoda z Dove

Miesiąc temu w życiu bym nie pomyślała, że coś takiego mnie spotka.
Jakiś czas temu wysłałam na forum zgłoszenie do jednego z wielu, różnych konkursów. Ten akurat był organizowany przez Dove. Zgłaszając się myślałam "O, może załapię się na testowanie szamponu czy coś". Jakie było moje zdziwienie, gdy odebrałam telefon i dowiedziałam się, że zostałam laureatką i jadę do Warszawy na warsztaty dotyczące pielęgnacji włosów.. Spędziłam więc jeszcze w kwietniu dwa dni w Warszawie wraz z 30-tką dziewczyn, gdzie sprawdzano nam rodzaj włosów, dobierano odpowiednią pielęgnację oraz prowadzono warsztaty dotyczące odpowiedniej pielęgnacji włosów. To wszystko w towarzystwie mega sympatycznego fryzjera , a na końcu dostałyśmy zestawy kosmetyków. Pomyślałam "Wow, ale mam fart!". Moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy jakiś czas później znów dostałam telefon, że.. zostałam laureatką 2 i 3 etapu! Co to oznaczało? Nagrania filmów i sesja zdjęciowa, którą będzie można oglądać w Vivie, Party, Fleszu i Urodzie! Dzisiaj wróciłam z Warszawy, w której byłam od środy. Spędziłam CU-DO-WNY czas ze wspaniałymi i pięknymi dziewczynami, ekipą na planie nagraniowym i zdjęciowym, poza tym - prawie 4 dni dobrego jedzenia, fajnego hotelu i biegania po Warszawie.
Na efekty sesji oraz nagrań trzeba czekać, i nie mogę zdradzać szczegółów , wrzucę więc dziś jedynie kilka zdjęć z telefonu, które udało mi się zrobić, bo ciągle się rozładowywał..
Oczywiście pobyt w Warszawie podsumowałam małym shoppingiem, ale to swoją drogą i kiedy indziej haha.