poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dove - mini relacja

Kilka dni temu przyszła do mnie wielka paka - paka pełna kosmetyków Dove! Dostałyśmy też jakiś czas temu zdjęcia z pierwszych warsztatów w Warszawie, w związku z czym przedstawiam krótką fotorelację z tego wyjazdu - już nie telefonową.
Kiedy będę straszyć w Vivie, Party itd. itd? Nie wiem. Pierwsza z nas już pojawiła się w aktualnym numerze, pozostaje więc czekać :) a póki co - kulisy!

















poniedziałek, 9 czerwca 2014

Na Łazarskim!

Wpis mało sensowny, zdjęcia w telefonowej jakości, ale mam ogromny sentyment do tego weekendu. Upalne 3 dni w Poznaniu, ale aż nie chciało się wracać do domu. Luuuuubię to miasto!







wtorek, 3 czerwca 2014

03.06.2013

Nie bez powodu w tytule stoi rok 2013. Dokładnie rok temu wyjechałam jako Au pair do Niemiec. Dlaczego poświęcam specjalnie temu notkę? Ten wyjazd miał dla mnie ogromne znaczenie i w pewnym sensie ukształtował wygląd mojego życia. Tym wyjazdem pokazałam sobie i wielu innym, że nie rzucam słów na wiatr, że potrafię wziąć sprawy w swoje ręce i poradzić sobie z przeciwnościami losu. Ten wyjazd zmienił mnie i moje podejście do życia - sprawił, że naprawdę zaczęłam myśleć, że w życiu trzeba być odważnym i samemu wyciągnąć rękę, po to co się chce, bo nic samo nie przyjdzie.
Podczas tego wyjazdu odpoczęłam i nabrałam pewnego dystansu do siebie, ułożyłam sobie mniej więcej swój wymarzony obraz przyszłości (i zdecydowanie nie jest to praca z dziećmi haha)
Jak na chwilę obecną wygląda moje życie już po au pair? Opanowałam (nie chwaląc się!) całkiem dobrze język niemiecki, dzięki czemu dostałam całkiem dobrą, jak na osobę w moim wieku z moim wykształceniem, pracę. Praca z kolei dała mi pomysły na rozwijanie siebie i plan na przyszłość, i na chwilę obecną zdecydowałam się dodatkowo podjąć studia zaoczne w kierunku z tą pracą związanym.
Jeśli o mnie chodzi, poprawiła się moja systematyczność, umiejętność zorganizowania, robię dużo rzeczy, ale w odpowiedni sposób, dzięki czemu ogarniam wszystko. Zdecydowanie jestem mniejszym pesymistą, i staram się cieszyć chwilą obecną pod każdym względem.
Może to niekoniecznie przez au pair, ale tam się to zaczęło. Praca nad sobą to coś, co daje mi satysfakcję. Ciągłe parcie do przodu. Uczę się nowego języka, ciągle rozwijając niemiecki, regularnie chodzę na siłownię i regularnie jem, a rok temu miałam z tym mały problem.
Podsumowując - w ciągu tego roku moje życie zmieniło obrót o 180 stopni, ale niczego nie żałuję i zachęcam innych do spróbowania Au pair - to może być przygoda, która zmieni Wasze życie.

jedno z moich pierwszych zdjęć w pokoju w Bochum

Moje poddasze w Bochum, które uwielbiałam.

I moja piwnica już w Castrop-Rauxel. Kto zgadnie ile przytyłam przez te 7 msc? ;)

i coś aktualnego ;)