czwartek, 26 listopada 2015

FashionPhilosophy Fashion Week Poland 12-15.11 2016

Poza zdjęciami z Zuzą Krajewską, miałam w końcu szansę zobaczyć Polski Tydzień Mody w Łodzi (jak profesjonalnie to brzmi!). Chodzi oczywiście o FashionPhilosophy Fashion Week Poland. Dzięki Carlo Rossi mogłyśmy go zobaczyć nawet od wewnątrz, bo dzięki plakietce platinum miałyśmy wstęp nie tylko do strefy VIP, ale również na backstage, na showroom, no i czekały na nas pierwsze rzędy na pokazach. Nigdy wcześniej nie byłam na pokazach mody, a sam Fashion Week w Łodzi marzył mi się od kilku lat, jednak jest zdecydowanie poza moją zdolnością finansową. W tym roku jednak udało się, i to w sposób, o jakim nawet nie mogłam marzyć. Cały wyjazd na FW relacjonowała Karolina z Stylizacje, więc miałam również okazję poznać ją i Darka, i okazali się naprawdę sympatycznymi ludźmi, dokładnie jak na ich filmach.
Co do samych pokazów mogłabym się rozpisywać i rozpisywać.. Jednak może wspomnę o moim zdaniem najlepszych i najsłabszych? Plusem oglądania pokazów na żywo, z przodu, jest widoczność każdego detalu, od szwu na płaszczu po zakrwawione stopy modelek. Najsłabszymi pokazami okazały się dla mnie te najgłośniejsze, czyli zwycięzcy Projekt Runway - Jacob Birge oraz Michał Zieliński. Jeśli chodzi o Michała, było zaskakująco.. przewidywalnie? Kolekcja marki Vandis by Michał Zieliński S/S 2016 była niemalże identyczna, co finałowa kolekcja z Projekt Runway.. te same wzory, kroje, nawet kolorystyka bardzo zbliżona. Lubię takie cięcia, ostre wzory, i chłodne odcienie, ale zdecydowanie nie w nadmiarze, drugi raz pod rząd.. Jeśli chodzi o Jacoba, kolekcja może była inna, aczkolwiek jeśli chodzi o mnie nie powalała niczym. Prościej mówiąc - nie było to ani ładne ani brzydkie. Nie było tam żadnego "WOW" ani "założyłabym", ale to tylko moje odczucia.
Najlepsze pokazy według mnie, pod względem wszystkiego - kolekcji, muzyki, energii, to zdecydowanie Viola Śpiechowicz i Natalia Jaroszewska. Piękne, kobiece projekty, energetyczna muzyka, makijaż, fryzury i cała stylizacja modelek przemawiały do mnie całkowicie. Oba pokazy po prostu 10/10.
Jestem naprawdę szczęśliwa, że udało mi się brać udział w takim wydarzeniu. Jeśli kiedykolwiek będę mieć ponowną okazję, na pewno skorzystam bez wahania.







Viola Śpiechowicz



Jacob Birge



Patryk! <3

cudowny warkocz Karoliny



Natalia Jaroszewska, finał


wtorek, 17 listopada 2015

sesja do Vivy z Zuzą Krajewską

Czasami zastanawiam się, czy to karma wraca, ciężko pracuję nad sobą, czy po prostu mam zwykłe szczęście. Od kilku lat marzyłam o tym, żeby pojawić się na polskim Tygodniu Mody w Łodzi. Żeby po prostu tam być. Wsród tych ludzi, zobaczyć prawdziwy pokaz, pokręcić się po showroomie. O pierwszych rzędach, backstage'u czy sesjach zdjęciowych nawet nie marzyłam, bo wydawało się to być raczej nieosiągalne. Ale od początku.
W mojej skrzynce ze spamem któregoś pięknego październikowego dnia pojawiła się wiadomość o konkursie organizowanym przez Vive i Carlo Rossi (oficjalny sponsor FashionPhilosophy Fashion Week Poland). Nagrodą była sesja zdjęciowa w Vive wykonana przez Zuzę Krajewską, oraz wyjazd na Fashion Week. Wystarczyło wysłać zdjęcia, więc hm, wysłałam. Zapomniałam. W międzyczasie przeprowadziłam się do Wrocławia, znalazłam nową pracę, więc nie miałam czasu nawet o tym myśleć. Jakież było moje zdziwienie, gdy w zeszły piątek zadzwonił telefon z pytaniem, czy mam możliwość przyjechać na następny dzień do Warszawy na casting. Niestety nie miałam, ale casting przyszedł do mnie, a własciwie zadzwonił na skype. Stań przodem, *klik*, bokiem *klik*, lewy profil, prawy *klik*. Odezwiemy się. I tyle.
Odezwali się w poniedziałek, wieczorem, gdy już myślałam, że po sprawie. W środę byłam już w Warszawie, 11 listopada, wśród maszerujących narodowców. Następnego dnia zaczęło sie. 12 godzin zdjęć, 4 scenerie, ubrania od projektantów występujących w Łodzi. Wieczorem wraz z pozostałymi szczęśliwymi laureatkami byłyśmy padnięte, ale efekty były niesamowite. Zresztą każdy kto chce będzie mógł to zobaczyć w Vivie od 17 grudnia.
Następnego dnia: kierunek Łódź. Tam otrzymałyśmy nasze plakietki platinum, dzięki którym mogłyśmy wejśc wszędzie : na backstage pokazów, do showroomu, do strefy Vip Carlo Rossi, no i najważniejsze: jako laureatki Carlo Rossi zasiadałyśmy w pierwszym rzędzie na wszystkich pokazach. Makijaż i fryzury robiono nam na Backstage razem z modelkami, a cały wyjazd upamiętniał dla Carlo Rossi fotograf, przez co czułyśmy się nieco "celebrycko". Spełnienie marzeń?

Podsumowując, przekonałam się już kolejny raz, że nie jest ważne co mówią inni, warto próbować, bo za którymś razem w końcu się uda. Wygrać czy spełnić marzenie. A ja mimo mojego wzrostu i figury, mogłam kolejny raz poczuć się przez kilka dni jak modelka.